Układ ACTA zawarły Australia, Kanada, Japonia, Korea Południowa, Meksyk, Maroko, Nowa Zelandia, Singapur, Szwajcaria i USA.
Jakoś nie słyszało się, żeby w tych poważnych państwach demokracji o wiele prawdziwszej niż u nas powstał jakiś ruch sprzeciwu, żeby ktoś demonstrował, blokował i groził. A to aż 10 państw. I nic, nawet śladu społecznego zaniepokojenia.
Kiedy jednak ACTA dotarły do UE zaczęło się dziać coś dziwnego. Europosłowie polscy głosowali za przyjęciem chyba w większości w dobrej wierze, ale już minister rolnictwa z PSL Sawicki ze swoimi ponoć tajnymi negocjacjami mógł coś zdrożnego mieć na myśli.
Czy aby nie to żeby przy okazji narzucić polskiemu prawu i internetowi coś więcej niż stanowią same ACTA?
Było nie było, nagle obudzone zostały demony Tuska - Anonymous.
I padła groźba, z której Anonimowi nie muszą się tłumaczyć ani obawiać jej konsekwencji:
"Upublicznimy waszą korespondencję ze stroną rosyjską w sprawie Smoleńska, upublicznimy wszystkie dokumenty dotyczące koncesji na gaz lupkowy (kto i dlaczego ma dostać koncesję)".
http://wawel.salon24.pl/385433,anonymous-podsumowuja-rzad-lista
................................................................
Tusk jest w pułapce wobec tego. Zresztą ten przestrach... to byłby skąd, gdyby nie było podstaw ?
To czego nie może zrobić oficjalna opozycja bez żmudnych dochodzeń, bez omijania oficjalnych procedur,
z łatwością przeskakują Anonimowi.
Można wierzyć, że sytuacja jest prawdziwa i będzie miała dalszy ciąg - niedługo.
.................................................................
Przy okazji znowu widać, jak bardzo wyobraźnia przeciętna /o sobie mówię, o sobie:)/ nie nadąża za współczesnymi możliwościami technicznymi i metodami walki.
Sposobów uwolnienia się od dyktatury szuka w starym arsenale, do którego zresztą dyktatorzy bronią dostępu na ogół długo i skutecznie.
..................................................................
Podziwiajmy geniusz darczyńcy.
Dał nam do rąk nie tylko narzędzie fantastycznie ułatwiające pracę, rozrywkę, naukę. Narzędzie jest tak skonstruowane, że pozwala obalać dyktatury.
Jacie!:)


Całkiem niewykluczone, że pomysł posłużenia się ACTA w tym celu to polska kontrybucja do cywilizacji europejskiej.
W Australii, w ciągu roku od podpisania ACTA nic dramatycznego z tego powodu nie zaszło.
Konsens opinii publicznej i znawców tematu jest taki, że ACTA jest skierowana przeciwko Chinom, i bardzo dobrze.
Pamiętać jednak zawsze należy, że Polska i Australia leżą w praktyce na innych planetach.
Istnieją zasadnicze różnice ogólne pomiędzy Polską, w której rząd dba głownie o to, by nikt nie zapomniał kto rządzi i czyje na wierzchu, a pragmatyczną aż do bólu Australią. A w ogóle to całe prawo krajow anglosaskich stoi na pojęciu 'reasonable' (rozsadny, sensowny), a jak niezawisły sąd orzeknie, że coś nie jest rozsądne, to nierozsądna ustawa traci moc prawną, a cala wladza wykonawcza razem wzięta może iść się dupczyć z doskoku. Polska tak się ma od Australii jak poddany do obywatela, a polskie mendia do australijskich mediów jak Radio Erywań do Radia Wolna Europa.